
W piątkowych atakach przeprowadzonych przez siły rosyjskie szacuje się, że na ukraińskie miasta spadło ponad 60 rakiet.
„Spodziewamy się około 60 sztuk. Część z nich znajduje się już nad terytorium Ukrainy na północy. Myślę też, że nasze jednostki obrony przeciwlotniczej zmniejszą się o co najmniej 50+” – powiedział Witalij Kim, szef mikołajowskiej regionalnej administracji wojskowej w Telegramie.
Ataki doprowadziły do śmierci czterech osób w regionie Chersonia, kolejne trzy ataki skierowane były w Charków, a także w stolicę Ukrainy Kijów. W Kijowie wybuchy odnotowano na lewych brzegu Dniepru, w Charkowie spowodowały uszkodzenie kluczowej dla miasta infraskrutury co pociągnęło za sobą brak prądu. Zniszczone i uszkodzone zostały również obiekty cywilne.
Bombardowanie miało miejsce również w regionie Zaporożama który spadło 12 pocisków. Warto wspomnieć, że jest to rejon jeszcze częściowo kontrolowany przez Rosję, na którym znajduje się największa ukraińska elektrownia atomowa.