Szklane bransolety

Skarb Kupca z Włodzimierza

W ziemi, która przez stulecia była wielokrotnie przekopywana, niszczona i odbudowywana, archeologia rzadko bywa łaskawa. Najczęściej pozwala zajrzeć jedynie w szczeliny przeszłości — fragmenty naczyń, urwane ozdoby, pojedyncze monety. Tym większe poruszenie wywołało odkrycie dokonane w 2025 roku w książęcym grodzie Włodzimierz Wołyński na zachodniej Ukrainie. W skrytce obiektu archeologicznego nr 187, na historycznym stanowisku Apostolszczyzny, archeolodzy natrafili na bezprecedensowy depozyt: 573 nienaruszone szklane bransolety oraz dziesiątki luksusowych przedmiotów związanych z elitarnym handlem i życiem religijnym średniowiecznej Rusi.

Znalezisko, nazwane już „Skarbem Kupca z Włodzimierza”, jest największą znaną kolekcją kompletnych szklanych bransolet z obszaru Ruś Kijowska. Jego skala i stan zachowania sprawiają, że archeolodzy mówią o jednym z najważniejszych odkryć ostatnich dekad w Europie Wschodniej — takim, które pozwala nie tylko liczyć artefakty, ale odtworzyć całe mechanizmy życia miejskiego tuż przed historyczną katastrofą.

Miasto, które handlowało szkłem

W XIII wieku Włodzimierz był jednym z kluczowych ośrodków Wołynia — miastem targowym, siedzibą władzy książęcej i węzłem szlaków handlowych łączących Ruś z Europą Środkową i Bizancjum. Szklane bransolety należały do najpopularniejszych ozdób kobiecych w miastach przedmongolskiej Rusi. Produkowane seryjnie, barwione na intensywne zielenie, błękity, fiolety czy złotawe odcienie, trafiały do mieszczek różnych warstw społecznych.

Paradoks polega na tym, że choć były powszechne, niemal zawsze odnajdywano je w stanie fragmentarycznym. Szkło pękało, łamało się, było wtórnie przetapiane. Tymczasem we Włodzimierzu zachowało się aż 573 kompletne egzemplarze — od cienkich, skręcanych form po masywne, trapezoidalne obręcze. Badacze wyróżnili już 109 typów, o średnicach od 4 do 5,9 centymetra. Niektóre serie liczą po kilkanaście, a nawet ponad 30 identycznych sztuk, co wskazuje na handel hurtowy, a nie przypadkowy zbiór domowych ozdób.

To nie jest kolekcja noszona. To towar.

Skrytka elity

Bransolety nie były jedyną zawartością skarbu. Wśród przedmiotów znaleziono masywny krzyż enkolpion — relikwiarz noszony przez wysokiej rangi duchownych — dziewięć krzyży brązowych i osiem marmurowych, srebrne kółka skroniowe, diamentowe klamry zdobione pseudogranulacją, pierścień sygnetowy w kształcie tarczy oraz ołowianą inkrustację z motywem stylizowanego trójzębu-sokoła, znaku władzy i prestiżu. Do tego dochodzą pieczęcie z symbolem solarnym typu „Dorogoczyna” i brązowa głowica buławy — przedmioty jednoznacznie kojarzone z elitami administracyjnymi i handlowymi.

Taki zestaw nie pozostawia wątpliwości: właścicielem skrytki był człowiek zamożny, doskonale osadzony w miejskich strukturach — kupiec, pośrednik handlowy, być może dostawca towarów dla dworu książęcego lub lokalnych instytucji kościelnych.

Zatrzymany czas: rok 1241

Dlaczego skarb nigdy nie został odzyskany? Odpowiedź prowadzi wprost do jednego z najbardziej dramatycznych epizodów średniowiecznej historii regionu. Zimą 1241 roku Wołyń znalazł się na drodze armii mongolsko-tatarskiej dowodzonej przez Batu-chan. Kronika halicko-wołyńska opisuje zdobycie i spustoszenie Włodzimierza jako wydarzenie nagłe i brutalne.

Skarb został ukryty pospiesznie. Bransolety spakowano razem z przedmiotami osobistymi i symbolicznymi, bez selekcji, bez przygotowania. Nie ma śladów późniejszego naruszenia skrytki. Wszystko wskazuje na to, że właściciel zginął, uciekł lub nigdy nie miał możliwości powrotu. Ziemia zamknęła nad jego dobytkiem trzynaście stuleci historii.

Dla archeologów to sytuacja niemal idealna: moment kryzysu zakonserwowany w materiale, pozwalający odtworzyć realia ekonomiczne miasta na kilka tygodni przed jego upadkiem.

Od wykopu do muzeum

Badania prowadzono w ramach wykopalisk ratunkowych poprzedzających współczesną zabudowę. Projekt realizowały wspólnie Wołyńska Ekspedycja Archeologiczna, Wołyński Uniwersytet Narodowy im. Łesi Ukrainki oraz państwowe rezerwaty historyczno-kulturowe w Łucku i Starożytnym Włodzimierzu. Obecnie trwa konserwacja i rekonstrukcja kolejnych fragmentów, które mogą jeszcze powiększyć kolekcję.

Docelowo „Skarb Kupca z Włodzimierza” trafi do Muzeum Historycznego im. Omelyana Dwernyckiego, gdzie stanie się osią nowej wystawy poświęconej księciu miastu i jego roli w handlu średniowiecznej Europy Wschodniej. Rozważane są również ekspozycje ogólnokrajowe.


Źródło: Viktor Bayuk via Facebook

fot. Viktor Bayuk via Facebook


Komentarz jako:

Komentarz (0)